Reklama [góra]


Liczy się technika i siła, MMA można trenować w Chojonie [foto] [video]


Z czym kojarzy się przeciętnemu mieszkańcowi Chojny skrót MMA (ang. mixed martial arts czyli „mieszane sztuki walki”)? Niektórym zapewne z transmitowanymi w telewizji galami organizowanymi przez organizacje, takie jak, amerykańska Ultimate Fighting Championschip, czyli w skrócie UFC, albo polska Konfrontacja Sztuk Walki czyli KSW. Bardziej wtajemniczeni wymienią zapewne znane z polskiego podwórka nazwiska zawodników: Materla, Bedorf, albo zawodniczek: Jędrzejczyk, Kowalkiewicz.






Z pewnością niewielu jednak wie, że w Chojnie od pewnego czasu działa sekcja MMA. Zajęcia odbywają się w sali Klubu Bokserskiego Garda Jarosława Przygody na terenie byłego lotniska.



Reporterzy chojna24.pl mieli możliwość przyglądać się jak trenują miłośnicy tego sportu. Chcąc jednak zachować poprawność, należałoby raczej napisać: miłośniczka i miłośnicy, ponieważ do sekcji należy również jedna pani. Pozwolono nam przyglądać się, robić zdjęcia, kręcić filmy, a nawet trenować wraz z innymi.


Zajęcia prowadzi Erik Burghardt, który mówi, że nie czuje się typowym trenerem, a raczej osobą, która pomaga w treningu. Rzeczywiście tak jest. To widać na pierwszy rzut oka. Erik od początku do końca uwija się jak w ukropie. Trenuje razem z innymi. Pełni rolę instruktora pokazującego techniki, doradzającego, wytykającego błędy. Pełni też rolę żandarma, dbającego o dyscyplinę i bezpieczeństwo. No i trzeba też napisać, że często pełni rolę worka treningowego. Początkujący zawodnicy uczą się na nim technik obalania, zakładania dźwigni, duszenia. Trening odbywa się w dużym skupieniu, nie ma obijania, trzeba się starać. Najlepiej od początku przyjąć, że prowadzący ma oczy dookoła głowy.


Sekcja działa od niedawna, od około miesiąca. Ma to duży wpływ na przebieg zajęć. Dużą rolę odgrywają ćwiczenia typowo ogólnorozwojowe, poprawiające wydolność, podstawową koordynację ruchów. Na początku zawsze solidna rozgrzewka, później techniki w stójce, albo w parterze. Powoli i spokojnie, z dużą dbałością o poprawność. W środku kilka przerw na odpoczynek i uzupełnienie płynów. Na końcu ćwiczenia rozciągające.


Czy warto przyjść i trenować razem z innymi ? Erik Burghardt zachęca: „Nie siedź przed telewizorem, przyjdź na trening, spoć się, zrób coś dla siebie”.



Zobacz zdjęcia na naszym profilu na Facebooku

1 komentarz:

  1. Bardzo dobrze niech się dzieje cis w tej Chojnie sport zwycięża!!!!!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.