Reklama [góra]

Nasze oczekiwania w Pjongczang



W 2018 roku, w południowokoreańskim Pjongczangu, odbędą się Zimowe Igrzyska Olimpijskie, które trwać będą od 9 do 25 lutego. Z wydarzeniem tym, jak zawsze co cztery lata, Polacy wiążą wielkie nadzieje na sukcesy naszych zawodników. Czego możemy spodziewać się po tegorocznych igrzyskach? Czy nasi reprezentanci dostarcza nam emocji?

Największą naszą szansą na zdobycie medali jest niedościgniony w ostatnim czasie Kamil Stoch. Niektóre raporty przewidują dla niego dwa złote medale, a co niektórzy wspominają o trzech. Niestety, według tego raportu są to jedyne medale, jakie nasi zawodnicy mogą przywieźć z Pjongczangu. Trzeci medal Stocha jest w założeniu medalem zdobytym w skokach drużynowych i przy nie do końca równych skokach naszej drużyny może być różnie. Ogólnie rzecz biorąc w klasyfikacji generalnej (wśród 90 reprezentacji narodowych) plasujemy się wg statystyki na 15 miejscu.

Na dzień dzisiejszy skończyła się era Justyny Kowalczyk, którą do niedawna fascynowali się kibice sportów zimowych, jak i Ci, którzy fascynowali się zakładami i obstawianiem na lvbet zwycięstw naszej reprezentantki.

Zabraknie w rywalizacji panczenistów naszej polskiej reprezentacji. Niestety, brązowi medaliści z Soczi: Zbigniew Bródka, Konrad Niedźwiedzki i Jan Szymański w zawodach Pucharu Świata w Salt Lake City zajęli dopiero ósme miejsce i obecnie czekają na udział w igrzyskach jako „rezerwowi”, co w efekcie przekłada się na porażkę. Po cudownym wyczynie Bródkina ostatnich igrzyskach, szkoda, że nie będziemy mogli liczyć na niego i teraz. W planie jednak zdobycie medalu indywidualnie ma Jan Szymański, ale obawia się, że nie będzie łatwo. Mówi, że Zbyszek Bródka cztery lata temu pokazał całemu światu, że Polak potrafi i utwierdza go to w tym, że on też może. Szymański w Korei wystąpi prawdopodobnie tylko na swoim koronnym dystansie - 1500 m.

W biathlonie będziemy mogli kibicować naszej najlepszej zawodniczce w tej dyscyplinie Weronice Nowakowskiej. Obecnie w klasyfikacji generalnej PŚ zajmuje 15 miejsce i w rywalizacji 
z najlepszymi radzi sobie całkiem dobrze.


Sport ma to do siebie, że jest nieprzewidywalny i w niektórych momentach zaskakuje. Kiedy naszą największą nadzieją medalową pozostają skoczkowie, to może w innych dyscyplinie pojawią się jakieś niespodzianki?

Wyniku medalowego z Soczi na pewno nie powtórzymy, ale za wszystko, czego dokonają nasi sportowcy, będziemy im niezwykle wdzięczni.A tak naprawdę, kto pojedzie na igrzyska do Korei okaże się 23 stycznia, kiedy zarząd PKOL przedstawi skład polskiej reprezentacji.

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.