Według informacji z serwisów biznesowych, rząd nie planuje na razie interweniować na rynku pelletu mimo wyraźnych problemów z dostępnością i gwałtownie rosnącymi cenami.
Źródło: Ministerstwo Energii/WP Finanse/fot. pixabay.com
Ministerstwo Energii potwierdziło, że w tej chwili nie przewiduje uruchomienia mechanizmów interwencyjnych z udziałem Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, co wcześniej było sugerowane w publicznych wypowiedziach.
W praktyce oznacza to, że nie zostaną uruchomione zapasy państwowe pelletu ani inne narzędzia stabilizujące ceny – przynajmniej w najbliższym czasie, dopóki sytuacja nie zostanie oceniona jako bardziej kryzysowa.
Co się dzieje na rynku pelitu?- Problemy z dostępnością opału pojawiły się wraz z nadejściem mrozów – w niektórych sklepach pellet znika z półek, a tam gdzie jest, jego cena znacznie wzrosła.
- Ceny w niektórych miejscach dochodzą nawet do około 4 500 zł za tonę, co stanowi ogromny wzrost w porównaniu z poprzednimi sezonami grzewczymi.
- Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) bada rynek pelletu pod kątem ewentualnych praktyk antykonkurencyjnych, ale jak dotąd nie stwierdzono wyraźnych przesłanek zmowy cenowej.
Możliwe dalsze działania
Choć obecnie rząd nie uruchamia interwencji, przedstawiciele rządu i resortu energii mówią, że monitorują sytuację i reagować będą, jeśli problem się pogłębi. W mediach podkreśla się, że sytuacja jest analizowana na bieżąco i że możliwe są różne scenariusze reakcji, jeśli niedobory paliwa lub ceny nadal będą rosnąć.
Choć obecnie rząd nie uruchamia interwencji, przedstawiciele rządu i resortu energii mówią, że monitorują sytuację i reagować będą, jeśli problem się pogłębi. W mediach podkreśla się, że sytuacja jest analizowana na bieżąco i że możliwe są różne scenariusze reakcji, jeśli niedobory paliwa lub ceny nadal będą rosnąć.
Tags:
Aktualności


