Według naszej czytelniczki, która szczegółowo opisała sytuację, niezależnie od prędkości – czy to jadąc powoli, czy trochę szybciej – kierowcy praktycznie nie mają możliwości ominięcia wszystkich ubytków. Wiele z dziur jest głębokich i stanowi realne zagrożenie dla zawieszenia pojazdów, a przede wszystkim dla bezpieczeństwa uczestników ruchu.
Jak zaznacza czytelniczka, na jednym z fragmentów doszło już do tak poważnej deformacji nawierzchni, że kierowcy są zmuszeni zjeżdżać na przeciwny pas ruchu, aby uniknąć największych uszkodzeń drogi. To z kolei stwarza bezpośrednie ryzyko zderzenia czołowego.
Problem, niestety, powtarza się każdego roku. Zgłaszająca zwraca uwagę, że ubytki są jedynie doraźnie zasypywane mieszanką drobnych kamieni i żwiru połączonych z czarną, intensywnie pachnącą substancją. Efekt takich “napraw” utrzymuje się maksymalnie dwa tygodnie, po czym nawierzchnia powraca do poprzedniego stanu, a kierowcy ponownie muszą mierzyć się z tym samym zagrożeniem. Podkreśla, że takie działania nie prowadzą do realnej poprawy bezpieczeństwa i mają charakter wyłącznie tymczasowy.
Czytelnicy apelują o pilną interwencję odpowiednich służb, zanim dojdzie do tragedii. Wskazują również, że nagłośnienie sprawy może pomóc w przyspieszeniu działań naprawczych.
W związku z licznymi sygnałami od mieszkańców wysłaliśmy w tej sprawie zapytanie do Gminy Chojna. Czekamy na odpowiedź.






