25 lat więzienia dla babci. Sąd Apelacyjny rozpatrzył sprawę śmierci noworodka w Rynicy

fot. PAP/Marcin Bielecki

W czwartek 17 września przed Sądem Apelacyjnym w Szczecinie odbyła się rozprawa dotycząca śmierci noworodka w Rynicy w gminie Widuchowa. Sąd utrzymał wyrok pierwszej instancji. Renata I. ma spędzić w więzieniu 25 lat, a jej córka Małgorzata I. 12 lat.

Sprawa wyszła na jaw w kwietniu 2025 roku. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gryfinie pojawili się wówczas w Rynicy po zgłoszeniu dotyczącym wydarzeń, do których miało dojść kilka lat wcześniej.

Z informacji przekazanych funkcjonariuszom wynikało, że matka i córka miały wspólnie zakopać ciało noworodka. Policjanci odnaleźli szczątki w płytkim grobie w pobliżu kurnika.

Na miejscu zastali Renatę I. Jej córka przebywała wtedy w pracy w Szczecinie. Małgorzata I. została zatrzymana po wyjściu z pociągu na stacji w Krzywinie.

Poród w tajemnicy przed rodziną
Do tragedii doszło pod koniec 2019 roku. Małgorzata I. miała urodzić dziecko w tajemnicy przed większością rodziny.

Świadkowie zeznawali później, że nie wiedzieli o ciąży kobiety. Jedna z bliskich osób mówiła przed sądem, że jeszcze tydzień przed porodem rodzina spotykała się w Rynicy i nikt nie zauważył, że Małgorzata spodziewa się dziecka.

W toku śledztwa ustalono, że noworodek w chwili zakopywania żył. To właśnie ten element sprawy miał kluczowe znaczenie dla kwalifikacji prawnej czynu.

Dwie różne wersje wydarzeń
Renata I. nie przyznała się do zabójstwa. Twierdziła, że znalazła nieżywego noworodka i zakopała go, będąc przekonaną, że dziecko już nie żyje.

Jej córka przedstawiała inną wersję. Przyznała, że urodziła żywe dziecko, które następnie zostało zakopane w pobliżu kurnika.

W czasie procesu Małgorzata I. miała również trudności z odtworzeniem przebiegu wydarzeń. Sąd zwrócił uwagę na jej stan intelektualny. Z opinii biegłych wynikało, że miała w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem.

Sąd Okręgowy uznał, że większą odpowiedzialność za zdarzenie ponosi Renata I., wskazując, że to ona miała podjąć decyzję dotyczącą losu dziecka.

Trzy apelacje
Wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie zaskarżyły trzy strony.

Prokurator domagał się zaostrzenia kar. Dla Małgorzaty I. chciał 25 lat więzienia, natomiast dla Renaty I. kary dożywotniego pozbawienia wolności.

Obrończyni Małgorzaty I. argumentowała, że wobec jej klientki powinno zostać zastosowane nadzwyczajne złagodzenie kary. Powoływała się przy tym na opinię biegłej psychiatrii sądowej.

Obrona Renaty I. kwestionowała natomiast wiarygodność części materiału dowodowego, w szczególności wyjaśnień złożonych przez Małgorzatę I.

Sąd Apelacyjny utrzymał rozstrzygnięcie
Podczas wczorajszej rozprawy Sąd Apelacyjny w Szczecinie rozpatrzył wszystkie wniesione apelacje. Ostatecznie nie zmienił rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego.

Renata I. pozostaje skazana na 25 lat pozbawienia wolności, a Małgorzata I. na 12 lat więzienia w warunkach oddziału terapeutycznego.

Obie kobiety nie pojawiły się na rozprawie. Na sali obecni byli członkowie ich rodziny.

Sprawa dotyczy wydarzeń, które przez kilka lat pozostawały nieujawnione. Dopiero zgłoszenie złożone w 2025 roku doprowadziło policjantów do miejsca, w którym odnaleziono szczątki dziecka.

fot. PAP/Marcin Bielecki

fot. PAP/Marcin Bielecki



źródło: gs24.pl, fot. PAP/Marcin Bielecki


Redakcja

Prześlij komentarz

Nowsza Starsza