Reklama [góra]

/center>

Sportowe Talenty - Kamil Bojarski: Najświeższą wyprawą było objechanie duńskiej wyspy Borholm


Zapraszamy na kolejny artykuł z cyklu Sportowe Talenty. Tym razem rozmówcą Mateusza Szelążka jest Kamil Bojarski. To 22 latek pochodzący z Chojny, obecnie piłkarz Energetyka Gryfino, pasjonat biegania oraz podróży rowerowych. Na dwóch kółkach odwiedził  już  między innymi Berlin czy też Kopenhagę.

W ostatnim czasie wziął udział w charytatywnym biegu  Wings for Life World Run w Poznaniu. To jedyny globalny bieg w którym zawodnicy nie biegną do mety. To ona, jako samochód pościgowy, goni zawodników. Impreza ta odbywa się w 12 lokalizacjach na świecie i rozpoczyna się dokładnie o tej samej godzinie.

Cześć Kamil, na wstępnie warto zadać pytanie o twoje piłkarskie poczytania: jak czujesz w Gryfińskim zespole? W końcu jesteś wychowankiem klubu Odra Chojna.

W Energetyku czuje się bardzo dobrze. Jest duże wsparcie ze strony trenerów, kierowników, jak i kolegów. Ciężko pracujemy na treningach czego efekty widać, ale jest też czas na trochę rozluźnienia, kiedy możemy pożartować.

W ostatnim czasie brałeś udział w Life World Run w Poznaniu jak oceniasz swój wynik oraz co powiesz o samej imprezie.

Swój wynik, czyli przebiegnięte 18 km, zanim meta mnie dogoniła uważam za dobry, jestem z niego zadowolony, choć cel był ambitniejszy.

Po wyprzedzeniu przez auto metę nie poddałem się i sam dla siebie dobiegłem do granicy dystansu półmaratonu, gdyż jak do tąd nie sprawdziłem się na takim dystansie. 

Ogólnie rzecz biorąc impreza była fajna, dużo gwiazd brało w niej udział, lecz w ośmiu tysięcznym tłumie ciężko było je dostrzec. Uczestniczyły także osoby na wózkach inwalidzkich i niepełnosprawni, którzy także osiągali niezłe wyniki, należą się im brawa za sam udział.

Było duże wsparcie ze strony kibiców, których było bardzo dużo na trasie. Sama myśl o tym, że jest się gonionym przez metę jest sama w sobie motywacją, na ostatnich metrach, gdy już się widzi za plecami auto chce się dać z siebie wszystko i jeszcze przyśpiesza. 

Wynik nie jest ważny, bieg jest charytatywny, biegniemy dla tych, którzy nie mogą, nieważne kto ile przebiegł, każdy jest zwycięzcą.


Na swoim profilu publikujesz rowerowe wyprawy, powiedz jakie już miejsce udało się tobie odwiedzić oraz jakie masz w planach podczas sezonu letniego?

Rowerem regularnie jeżdżę od ponad nieco dwóch lat, jak dotąd udało mi się przejechać około 6 tys. kilometrów. Tak jak wyżej wspomniałeś odwiedziłem już Kopenhagę, Malmö,Berlin, przejechałem północ Polski od Świnoujścia do Gdańska szlakiem latarń morskich. 

Często z ograniczeń czasowych na dłuższe wyjazdy kieruje się na pobliskie miejscowość takie jak Szczecin, Gorzów. 

Kostrzyn nad Odrą. Ostatnią, najświeższą wyprawą było objechanie duńskiej wyspy Borholm podczas majówki. 

W planach jest dużo miejsc, które chciałbym zobaczyć, od tego, gdzie pojadę zależy wolny czas i ile uda mi się w tym czasie przejechać kilometrów, nie mam w zwyczaju chwalić się planami, ale w tym roku chciałbym dojechać do Pragi ewentualnie na polskie Mazury.


Skąd wzięło się w tobie zamiłowanie do takiego sportowego trybu życia, jaki uprawiasz.

Od dziecka byłem aktywny fizycznie, dużo grałem w piłkę z kolegami na podwórku, dość późno, bo pod koniec gimnazjum zacząłem grać w klubie Odra Chojna, trenowałem tak wiele lat, zanim połączyłem jazdę na rowerze i bieganie poza boiskiem.

Po ciężkich treningach w klubie zauważyłem, że przejechanie dużych dystansów na rowerze nie stanowi problemu. To był najlepszy sposób na ziszczenie marzeń o podróżowaniu. Sport w każdej formie sprawia mi przyjemność, jest to forma aktywnego wypoczynku.

Wieku 22 lat czujesz się spełnionym sporowcem a może jednak masz jeszcze marzenia które chcesz spełnić jak najszybciej.

Jeszcze wiele przede mną, w każdej z tych dyscyplin jest dużo do osiągnięcia co wymaga czasu, ciężkiej pracy i doświadczenia, które przyjdzie z wiekiem.

Jestem zadowolony z tego co osiągnąłem i przeżyłem, ale to jeszcze nie to, co mogłoby uchodzić za spełnię sportowe. Co do marzeń, nie ma co marzyć, trzeba działać. Był półmaraton czas na maraton, jak i odwiedzenie kolejnych krajów Europy a może i dalej.

Dziękuje za rozmowę życzy dalszych sukcesów.

Dziękuje

foto/.facebook.com

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.