Reklama [góra]



Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Rozmowa z Jakubem Cymermanem


Pandemia koronawiursa mocno namieszała w lokalnej piłce. Na szczęście udało się rozpocząć nowy sezon zachodniopomorskiego Pucharu Polski. Tzw. "czarnym koniem" tegorocznych rozgrywek może być zespół Kolegium Sędziów, którego trenerem jest pochodzący z naszego regionu Kuba Cymerman. 

Drużyna składająca się z sędziów w pierwszej rundzie pokonała, Pioniera Szczecina a na kolejnym etapie wyeliminowała Grot Gardno. 

Już na trzecim etapie rozgrywek  zespół zagra z A-klasowym KP Przecław. W drużynie występuje również pochodzący z powiatu gryfińskiego Marek Bielanin.

Nasz reporter zadał kilka pytań Jakubowi Cymermanowi, między innymi dotyczących tego, jak zespół złożony z sędziów znalazł się w rozgrywkach Pucharu Polski?

Jak rozpoczęła się wasza historia?

Nasza historia rozpoczęła się już dość dawno temu, kiedy to regularnie drużyna sędziów jeździła na Mistrzostwa Polski. Od niedawna występujemy na przeróżnych memoriałach, turniejach, gramy w drugiej lidze futsalu, Football Arenie, wcześniej HALP-ie, a od dwóch lat mamy możliwość grania w wojewódzkiej edycji Pucharu Polski.

Czy spotkacie się na treningach?

Spotykamy się raz w tygodniu na luźnej "gierce", poza tym sędziujemy mecze w soboty i niedziele, więc myślę, że jesteśmy optymalnie przygotowani jako zespół amatorski.

Jak czujesz się w roli trenera?


Jeśli chodzi o rolę trenera to zajmujemy się drużyną wraz z Tomkiem Wilkanowskim. Tomek posiada licencję, ja jestem w trakcie kursu trenerskiego, więc generalnie mamy wszystko "na legalu". Niewdzięczna rola, ale mino niewielkiego doświadczenia jesteśmy już przyzwyczajeni.

Lokalne drużny podchodzą do was z respektem ?

Czy drużyny podchodzą do nas z respektem? Trudne pytanie. Generalnie większość naszej kadry, zanim sięgnęła po gwizdek i kartki grała amatorsko w piłkę. Idealnym przykładem na podejście do nas z respektem jest obecna edycja Pucharu Polski.

W pierwszej rundzie pokonaliśmy B-klasowy Pionier Szczecin i wszyscy skazali nas na porażkę w drugiej rundzie, gdy trafiliśmy na Grot Gardno. Spokojne podejście do meczu, zaangażowanie w każdy centymetr boiska od początku do końca i ... daliśmy radę. Myślę, że to idealny przykład, że szacunek dla każdego przeciwnika i pokora to podstawa.



Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.