Reklama [góra]


Nowa moda na morsa


Razem z zamknięciem klubów fitness oraz siłowni wszyscy, który dotąd prowadzili aktywny tryb życia musieli znaleźć alternatywy dla tego co robili zazwyczaj. Niejeden dom zapewne wzbogacił się o domową siłownię oraz nie jeden pies skacze z radości, bo dwa dziesięciominutowe spacerki zmieniły się w trzy półgodzinne. Jednak są osoby, które poszły w jeszcze inną stronę przy szukaniu aktywności podczas pandemii. Trzeba przyznać, że w ostatnim czasie bardzo modne zrobiło się morsowanie, ale właściwie co to jest, na czym dokładnie to polega i co niby nam to daje?

Morsowanie samo w sobie polega po prostu na zanurzeniu się lub krótkiej kąpieli w zimnej wodzie jeziora, morza, rzeki lub innego zbiornika wodnego. Może odbywać się ono również w formie kąpieli w przeręblu. Zazwyczaj morsuje się w okresie od jesieni do wiosny i robi się to grupowo.

Niejedna osoba zapewne będzie się zastanawiać jak moczenie się w zimnej wodzie w środku zimy może być fajne, a przede wszystkim jak może być to zdrowe. Odpowiedź na pytanie, czy morsowanie jest zdrowe nie jest jednoznaczna. Zależy to od stanu zdrowia, wieku oraz wszelkich indywidualnych predyspozycji. Jednak są zalety takiej aktywności, na które warto zwrócić uwagę. Przede wszystkim morsowanie zwiększa odporność organizmu, zwiększa poziom zahartowania oraz odporność na różne infekcje. Po drugie, wpływa to bardzo korzystnie na kondycję skóry, ponieważ dochodzi do usprawnienia krążenia krwi co wiąże się z odżywieniem się skóry oraz pozbyciem się z niej toksyn. Ważnym argumentem za plus tutaj jest też fakt, że morsowanie zwiększa wydolność układu sercowo - naczyniowego. Dzieje się tak, ponieważ w czasie przebywania w zimnej wodzie w organizmie poszerzają się naczynia i żyły, co wpływa na poprawę krążenia krwi. Morsowanie bardzo dobrze wpływa też na redukowanie stanów zapalnych.

Zanim jednak ktoś zdecyduje się na wskoczenie do zimnej wody należy pamiętać, że zalety to nie wszystko, bo niestety są też przeciwskazania do morsowania. Tego typu kąpieli powinny przede wszystkim unikać osoby z problemami kardiologicznymi, cierpiąca na choroby układu krążeniowego, epileptycy, osoby z nadciśnieniem oraz z boreliozą. Jednak nawet jeśli żadne z tych przeciwskazań wydaje się nie pasować i wydaje się, że można iść już prosto do wody to raczej zaleca się dla bezpieczeństwa skonsultować się z lekarzem, aby mieć pewność, że nie zaszkodzimy sobie samemu.


Ale co w momencie jak jest się pewnym, że morsowanie w żaden sposób nam nie zaszkodzi? Jak się do tego zabrać? Przede wszystkim najlepiej na morsowanie wybrać się w grupie, aby móc z kimś dzielić swoje emocje. Jeśli idzie się pierwszy raz zaleca się zapisać się do grupy zorganizowanej lub znaleźć i dogadać się z osobą, która robiła to już nie raz i zna się na tym. Wiadome jest raczej, że trzeba być w posiadaniu stroju kąpielowego, bo to właśnie w nim wchodzi się do wody, ale aby ochronić dłonie przed szybkim ochłodzeniem zaleca się też założyć rękawiczki, a niektórzy ubierają również czapki. Wchodząc do wody w zimie nie zawsze mamy możliwość dokładnego widzenia podłoża, po którym będziemy się poruszać. W takim wypadu zalecane jest założenie specjalnego obuwia do wody. Jednak to nie wszystko z ważnych informacji. Zanim będzie można wejść do wody to niezbędne jest wykonanie co najmniej 10 minutowej rozgrzewki organizmu. Morsować nie można też pod wpływem używek typu alkohol, ponieważ zmniejsza to odporność organizmu na hipotermię.

Jeśli jesteśmy zdecydowani aby iść morsować trzeba też zwrócić uwagę na to co ze sobą zabieram. Do plecaka lub torby oczywiście należy spakować ręcznik dla każdego kto będzie się moczył, suche ubrania na przebranie, ale też warto spakować termosy z herbata, która pomoże w szybszym ogrzaniu się organizmu po wyjściu z wody. Zabrać ze sobą można również na przykład karimatę, aby rozłożyć na ziemi, żeby rzeczy które będzie się z siebie zdejmować nie leżały na ziemi i były łatwo dostępne, bez zbędnego grzebania w plecaku bądź torbie.


Wiele osób boi się spróbować ze względu na niskie temperatury na dworze, a do tego jeszcze zimna woda, jednak jeśli stan zdrowia na to pozwala to osobiście uważa, że jest to aktywność warta spróbowania. Po wyjściu z wody może być zimno, ale za to w organizmie jest taki przypływ endorfin, że człowiek mimowolnie się uśmiecha, a przez resztę dnia ma się tyle energii, że jest to w stanie wynagrodzić parę chwil chłodu. Jeśli jednak kogoś powstrzymuje fakt, że nagle zrobiła się moda na morsowanie i dużo osób zaczęło to robić to proszę się zastanowić czy na siłownie też by się nie poszło ze względu na to, że "chodzi tam dużo osób.

Autorem artykułu jest Martyna Bitner, uczennica LO nr 18 w Szczecinie

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.