Reklama [góra]


By pierwszy dzień nie był tym ostatnim. Ratuj Antosia!


Antoś Glubiak ma przyjść na świat w listopadzie. Rodzice otrzymali diagnozę: wada serduszka, zespół hipoplazji lewego serca, krytyczne zwężenie aorty... Antoś dostał szansę na życie-poród i operacja w niemieckim mieście Munste.
Młodzi rodzice Antosia pochodzą z powiatu gryfińskiego. Pani Bożena mieszkała w Trzcińsku-Zdroju a Tomasz w Chojnie. Ruszyła publiczna zbiórka, której celem jest zebranie ponad 400 tysięcy złotych. 

Strach mnie paraliżuje. Gładzę swój mocno zaokrąglony brzuch i próbuję zaklinać rzeczywistość. Tak bardzo czekam na mojego synka. Na to, by móc wreszcie go przytulić, ucałować, zobaczyć, ale paraliżuje mnie strach, że ten moment zbliża się tak szybko. Mój synek bezpieczny jest tylko w moim brzuchu, kiedy przyjdzie na świat, zacznie walkę o życie.

Antoś urodzi się malutki, kruchy i śmiertelnie chory. Jego serduszko nie ma siły, by bić... To wszystko miało wyglądać inaczej. Wiadomość o ciąży sprawiła, że w głowach rodziły się nam wizje szczęśliwej przyszłości i mnóstwo planów, jednak choroba synka sprawiła, że wszystko to, zastąpione strachem, przestało mieć znaczenie. Nie wiedzieliśmy, z czym przyszło nam się zmierzyć, co oznaczają wady, z jakimi urodzi się Antoś. Dziś wiemy o nich wiele, a im więcej wiemy, tym bardziej jesteśmy przerażeni!

Antoś musi urodzić się pod okiem specjalistów od dziecięcych serduszkach i zaraz po przyjściu na świat rozpocząć swoją walkę... Nadzieję dano nam tylko w Munster. Dla naszego synka zrobimy wszystko, sami jednak nie damy rady zapewnić mu bezpieczeństwa, szansy na życie. Dlatego błagamy - pomóż nam!

Akcję można wesprzeć wpłacając pieniądze poprzez stronę siepomaga.pl [kliknij aby przejść do zbiórki] lub bezpośrednio na rachunek bankowy [kliknij]. Na Facebooku powstała również grupa Licytacja - Wiele serc dla małego Antosia.

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.