Zamordowany Polak w 1944 r. w Piasecznie to Jan Szczepaniak, polski jeniec wojenny.

Czy na wzniesieniu nieopodal Piaseczna (Gmina Trzcińsko Zdrój) znajdują się szczątki Polaka zamordowanego w 1944 roku?

Wiemy jak się nazywał i w którym roku został ekshumowany Polak zamordowany bestialsko w Piasecznie w roku 1944 (Gmina Trzcińsko Zdrój). To polski jeniec wojenny Jan Szczepaniak, pochodził z Warszawy.

W roku 2016 pan Władysław Antonowicz z Piaseczna napisał, że warta upamiętnienia jest historia jaka wydarzyła się w okresie wojny w jego wiosce. Kilkakrotnie uzgadnialiśmy termin spotkania, niestety pechowo z przyczyn niezależnych „życiowych” termin umówionych, zaplanowanych spotkań był oddalany. W dniu 3 sierpnia 2019 roku pan Władysław potwierdził, że dysponuje czasem wolnym i chętnie opowie, po chwili dodał – „Coraz mniej osób może cokolwiek o tym opowiedzieć, ludzie tak szybko odchodzą…”


(Nie) Zapomniana egzekucja Polaka koło Trzcińska Zdroju (chojna24.pl) 

 W czasie spotkania 3 sierpnia 2019 roku Pan Władysław podzielił się wiedzą jaką posiada o zdarzeniu, które miało miejsce w pobliżu jego rodzinnej wioski.

(…) Do Piaseczna trafił przymusowy robotnik, był Polakiem. Młody mężczyzna wykonywał pracę u gospodarza, którego zabudowania znajdowały się blisko nieistniejącego pałacu. Prawdopodobnie pochodził z Warszawy. Jak był traktowany, czy był tam sam, czy oprócz niego pracowali w tym gospodarstwie inni robotnicy, nie odpowiem. Z całą pewnością w Piasecznie przebywali inni robotnicy. Jednym z nich był Polak, nazywał się Zabłocki. Ale wróćmy do robotnika, o którym wspomniałem – Warszawiaku. Nawiązał intymny kontakt z Niemką. W wielkiej tajemnicy spotykali się pod osłoną nocy w pewnym oddaleniu od wioski. Jesienią dni robią się coraz krótsze, polne ścieżki w kierunku lasu ciemne. Trudno rozpoznać kto oddala się po ciemku. On się oddalali i spotykali w umówionym miejscu. Stało się, Niemka była w ciąży. Kto doniósł do pobliskiego Gestapo w Chojnie nie wiadomo. Nadgorliwy sąsiad, niechętna koleżanka, czy wysłany anonim, nie wiadomo. Przyjechało kilku z Gestapo, rozpoczęły się uciążliwe przesłuchania. Dziewczyna nie wytrzymała, wydała chłopaka. Zmaltretowany mężczyzna przyznał się, że utrzymywał potajemne stosunki. Ludzie starsi po wojnie opowiadali, że mężczyźnie związano stopy, po czym silnie je przywiązano do łańcucha. Para koni ciągnęła chłopaka po bruku. Zmarł a krew długo jeszcze wsiąkała w wybrukowaną kamieniami ziemię ulicy. Na miejsce egzekucji przybyli robotnicy z pobliskich wiosek, aby przekonać się co ich czeka w przypadku nawiązania bliskich relacji z przedstawicielami „rasy wyższej”. Pewien starszy mężczyzna mówił, zapamiętałem – „Nie daj boże zadać było się z Niemką”. Jaki był dalszy los kobiety w ciąży, nie wiem. Zadała się z Polakiem, spodziewała się jego dziecka. Wioskowa społeczność jest specyficzna. Z całą pewnością mocno odczuła swoje położenie na własnej skórze. Rano znaleziono dziewczynę martwą. Po wojnie mówiono że popełniła samobójstwo przecinając sobie żyły, inni, że zjadła trujące rośliny. To zdarzenie miało miejsce gdzieś w środku wojny.

Przypomnijmy, że wzniesienia wskazane przez Pana Władysława, znajduje się na niewielkim powierzchniowo obszarze, cennym pod względem przyrodniczym – Użytku Ekologicznym „Uroczysko Piaseczno”. Obszar Uroczyska leży w granicach Nadleśnictwa Różańsko.
Członkowie Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Trzcińskiej świadomi jak szybko czas przemija, przemykając przez nasze palce nieubłaganie, skierowali pismo do Dyrektora Lasów Państwowych Pana Andrzeja Szelążka


Pod koniec 2020 roku członkowie Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Trzcińskiej świadomi jak szybko czas przemija, przemykając przez nasze palce nieubłaganie, skierowali pismo do dyrektora Lasów Państwowych Pana Andrzeja Szelążka z prośbą o upamiętnienie zdarzenia, które miało miejsce podczas II wojny światowej w Piasecznie (Gmina Trzcińsko Zdrój). W dniu 15 XII 2020 roku Nadleśnictwo w Różańsku wysłało pismo do Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Szczecinie, w którym wyrażono wsparcie dla inicjatywy Stowarzyszenia w Trzcińsku oraz chęć zaangażowania w upamiętnienia mordu Polaka.

Nadeszło oczekiwane pismo z Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie. Zamordowany w 1944 Polak, który został pochowany na wzniesieniu w pobliżu Piaseczna to polski jeniec wojenny kampanii wrześniowej Jan Szczepaniak.

     Protokół z roku 1958 zachowany w archiwum PCK

Na początku marca 2022 roku na ręce Nadleśniczego Nadleśnictwa Różańsko Pana Tomasza Witek nadeszło pismo w którym zostaliśmy poinformowani, że w wyniku przeprowadzonej kwerendy i zapytań, Oddział Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie, ustalił, że NN obywatelem polskim zamordowanym przez żołnierzy niemieckich w miejscowości Pätzig (obecnie Piaseczno, gm. Trzcińsko Zdrój, pow. Gryfiński woj. zachodniopomorskie) był Jan Szczepaniak polski jeniec wojenny, który trafił do niewoli w czasie kampanii wrześniowej 1939 (urodzony w 1912 lub 1914, zam. w Warszawie). Według informacji pochodzących z Polskiego Czerwonego Krzyża wynika, że w 1958 r. szczątki ww. zostały ekshumowane na cmentarz komunalny w Zielonej Górze.

Wierzymy i mamy szczerą nadzieję, że w wyniku uruchomienia dalszego poszukiwania jakichkolwiek informacji o zamordowanym w 1944 Polaku, uda się zdobyć bezcenne dziś dla nas informacje kim był zamordowany, kto poszukiwał przez PCK zaginionego w czasie wojny na Pomorzu ? Każda informacja jest dla nas cenna.


Prześlij komentarz

Nowsza Starsza