Przed Sądem Okręgowym w Szczecinie trwa proces Małgorzaty I. i Renaty I.. Obie kobiety są oskarżone o zabicie noworodka ze szczególnym okrucieństwem.
Na salę rozpraw obie kobiety wchodziły ze spuszczonymi głowami. Zarówno matka, jak i babcia odpowiadają za potworną zbrodnię, której miało dokonać zimą 2019 roku.
Według prokuratury, pomimo obecności śladów życia u niemowlęcia, dziecko zostało zakopane jeszcze żywe tuż obok kurnika na posesji rodzinnym w miejscowości Rynica w gminie Widuchowa.
Szokujące ustalenia śledczych: Policja natrafiła na mały, ludzkich rozmiarów szkielet podczas przekopywania ziemi na terenie gospodarstwa. Małgorzata I., przesłuchiwana przez funkcjonariuszy, miała przyznać, że „słyszała, jak płakał, gdy mama go zakopywała”. Według prokuratury to babcia – Renata I. – miała zakopać dziecko.
Oskarżone przedstawiają sprzeczne wersje wydarzeń. Matka twierdzi, że nikt nie wiedział o jej ciąży, a gdy zaczęła rodzić, przyszło jej urodzić za domem, po czym oddała dziecko matce. Renata I. utrzymuje natomiast, że znalazła noworodka już martwego i to jej córka miała go zakopać.
W toku procesu pojawiły się również wątki o relacjach rodzinnych. Prokuratura wskazuje na trudną i toksyczną więź między matką a babcią. Bliscy oskarżonych opisywali Renatę I. jako osobę dominującą i despotyczną – ich zdaniem to jej wpływ miał doprowadzić do tragedii. Psycholog w opinii sądowej pisał o „umiarkowanej niepełnosprawności intelektualnej” matki oraz trudnościach w empatii.
Małgorzata I. wcześniej miała piątkę dzieci, z których czworo zostało zabranych i umieszczonych w rodzinach zastępczych. W przeszłości Renata I. miała również znęcać się nad 20-miesięczną dziewczynką.
Proces trwa – sąd wysłuchał już szeregu świadków i przedstawiono liczne dowody. Kolejne opinie biegłych mają zostać przedstawione w połowie lutego, a wyrok zaplanowano na koniec marca 2026.
Źródło: Onet Szczecin fot. archiwum

