Konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na lotnictwo. Możliwe podwyżki cen biletów

 


Konflikt na Bliskim Wschodzie zaczyna odczuwalnie wpływać na branżę lotniczą, także w Polsce. Rosnące ceny ropy naftowej powodują wzrost kosztów paliwa lotniczego, co – w połączeniu z dużym popytem na podróże – może przełożyć się na chwilowe podwyżki cen biletów.

Od początku napięć w regionie odwołano już około 90 lotów obsługiwanych przez warszawskie lotnisko.

Branża lotnicza obserwuje sytuację
Jak podkreśla prezes Polskie Porty Lotnicze, Łukasz Chaberski, sytuacja jest monitorowana na bieżąco.

– Konflikt na Bliskim Wschodzie budzi duże zaniepokojenie również w branży lotniczej. Dopiero z czasem zobaczymy jego pełny wpływ na rynek. Jednocześnie jest to sektor, który potrafi bardzo szybko odbudowywać się po kryzysach – podkreśla Chaberski.

Przykładem była pandemia COVID-19. Według danych ACI Europe europejskie lotniska w 2024 roku obsłużyły 2,5 miliarda pasażerów, przekraczając poziom sprzed pandemii. W 2025 roku liczba podróżnych wzrosła do 2,6 miliarda, co oznacza wzrost o 4,4 proc. rok do roku.

Straty, ale nie trwałe
Największe problemy dotyczą połączeń z regionem Zatoki Perskiej. Szacuje się, że warszawskie Lotnisko Chopina w Warszawie może stracić nawet 8,5 proc. ruchu pasażerskiego związanego z tym kierunkiem.

Linie lotnicze reagują na sytuację. Polskie Linie Lotnicze LOT zawiesiły loty do:
- Dubaj
- Tel Awiw – do końca sezonu zimowego (28 marca)
- Rijad – do 16 marca
- Bejrut – od 31 marca do 30 kwietnia

Według prezesa PPL całkowita utrata tych połączeń oznaczałaby około 10 mln zł miesięcznych strat. Nie oznacza to jednak całkowitego odpływu pasażerów.
– Osoby planujące podróż do tamtego regionu mogą wybrać inne kierunki lub inne porty przesiadkowe – wyjaśnia Chaberski.

Jednym z beneficjentów tej sytuacji może być Istanbul Airport w Stambuł – drugi co do wielkości port lotniczy w Europie. W 2025 roku obsłużył ponad 84 mln pasażerów, a w ciągu pięciu lat jego ruch wzrósł o blisko 25 proc.

Rosną ceny paliwa
Konflikt ma również wpływ na koszty funkcjonowania linii lotniczych. Według danych Orlen Aviation cena paliwa Jet A-1 na lotnisku w Warszawie gwałtownie wzrosła.
- 24 lutego 2026 r. – 2950 zł za m³
- 3 marca – 3040 zł
- 10 marca – 4470 zł
Jeszcze drożej jest na Lotnisko Warszawa-Radom, gdzie cena osiągnęła 5020 zł za metr sześcienny.

Wielu przewoźników stara się ograniczyć ryzyko poprzez tzw. hedging paliwowy – czyli zabezpieczenie ceny paliwa na określony czas.

Czy bilety zdrożeją?
Eksperci nie wykluczają wzrostu cen biletów. Przy dużym popycie na podróże i ograniczonej liczbie połączeń ceny mogą chwilowo wzrosnąć.
– W lotnictwie obowiązują te same mechanizmy rynkowe co w innych branżach. Jeśli popyt rośnie, a podaż spada, ceny również idą w górę – podkreśla prezes PPL.

Rekordowy rok dla polskich lotnisk
Mimo obecnych zawirowań polskie lotnictwo notuje bardzo dobre wyniki. W 2025 roku krajowe porty lotnicze obsłużyły ponad 66,2 mln pasażerów – o 14,4 proc. więcej niż rok wcześniej.

Prognozy IATA wskazują, że:
- w 2026 roku liczba pasażerów w Polsce może wzrosnąć do 73,3 mln,
- do 2035 roku przekroczy 100 mln.

Zdaniem ekspertów po ustabilizowaniu sytuacji geopolitycznej ruch lotniczy może bardzo szybko wrócić do poprzedniego poziomu.

– Gdy przestrzeń powietrzna zostanie uznana za bezpieczną, a odpowiednie instytucje wydadzą zgodę na loty, siatka połączeń powinna szybko się odbudować – ocenia Łukasz Chaberski.

Źródło: Newseria
Redakcja

Prześlij komentarz

Nowsza Starsza