Reklama [góra]



Nikt nie poinformował go o kwarantannie. Dowiedział się po kilku dniach...


Mieszkaniec Chojny codziennie przekraczał granicę, aby dojechać do pracy pod Berlinem. W pewnym momencie z obawy na zdrowie swoje i bliskich poszedł na zwolnienie lekarskie. Po kilku dniach odwiedził go patrol policji informując, że musi odbywać... kwarantannę. Wcześniej normalnie funkcjonował i chodził między innymi na zakupy. 



Mężczyzna nie został poinformowany na granicy o obowiązku odbycia kwarantanny. Codziennie przekraczał granicę jadąc do pracy, ostatni raz w Niemczech był 17 marca. Nikt nie potrafi mu wyjaśnić, dlaczego objął go obowiązek odbycia kwarantanny i co ważne, dlaczego dowiedział się o tym dopiero w czwartek 26 marca, czyli po... 9 dniach. 

- W poniedziałek 16 marca wracaliśmy z pracy. Ponad 8 godzin czekaliśmy w korku na przejazd przez granice w Krajniku Dolnym. Gdy przyszła nasza kolej do kontroli, wszystkie cztery osoby w aucie miały lekko podwyższoną temperaturę. Przeprowadzono z nami wywiad, wypełniliśmy dokumenty i pani ze straży granicznej poinformowała nas, że nie jesteśmy objęci kwarantanną — opowiada nam mieszkaniec Chojny. Podwyższona temperatura była spowodowana zmęczeniem i staniem w wielkokilometrowym korku. 

Cała czwórka dobrze się czuła, następnego dnia przekroczyli granicę i pojechali do pracy. Nasz czytelnik do Polski wrócił we wtorek 17 marca, wziął zwolnienie lekarskie z obawy o zdrowie swoje i bliskich. W międzyczasie zadzwonił ktoś z sanepidu z pytaniem jak się czuje, telefonicznie otrzymał informację, że nie jest objęty obowiązkiem kwarantanny. Do pracy w Niemczech planował wrócić w niedzielę 29 marca. 

- Cały czas czuje się dobrze. Robiłem zakupy, normalnie funkcjonowałem. Nagle w czwartek 26 marca odwiedził mnie patrol policji, sprawdzali, czy jestem w domu, dowiedziałem się, że zostałem objęty kwarantanną — mówi w rozmowie z naszą redakcją zdziwiony mężczyzna — gdyby nie było mnie w domu, otrzymałbym ogromną karę. Dlaczego nikt nie poinformował mnie o obowiązku kwarantanny?

W tym samym dniu nasz czytelnik zadzwonił do sanepidu, został poinformowany o tym, że musi odbyć kwarantannę, bo przekraczał granicę... 26 marca — to niemożliwe, bo byłem wtedy w domu, na zwolnieniu lekarskim. Mam teraz kłopot, nikt mi nie chce wystawić zaświadczenia o kwarantannie, jak mam to udowodnić pracodawcy? Mogę stracić pracę. 

Nie udało nam się uzyskać informacji od służb. Stacje Sanitarno Epidemiologiczne informują o ilości osób przebywających w kwarantannie, objętych nadzorem lub chorych jedynie w odniesieniu do powiatu, nie podają żadnych szczegółowych danych. 

7 komentarzy:

  1. Burdel i tyle... Służby nie panują nad tym. Mój ojciec także mial podwyższoną temperaturę jak wracał z pracy i stal w kilkunastokilometrowym korku z schwedt do Krajnika...lekko Podwyższona Temperatura również pojawiła się po staniu w tym korku i po prostu przemęczeniu...myślę że wiele osób tak miało bo na następny dzień ojciec czuł się dobrze,na domiar tego pracownik sprawdzający temperaturę powiedział żeby się nie przejmować bo ten termometr pokazuje raz dobrze a raz źle temperaturę... Śmiechu warte.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ktoś chce znalezc dziurę w całym to zawsze znajdzie . Z jednej strony narzekania że kolejki na granicy długie a z drugiej że tylko pobieżnie i niedokładnie sprawdzają no i że jest bałagan. Kiedy zrozumiecie ze sytuacja jest dość wyjątkowa i żaden , powtarzam ŻADEN kraj nie jest przygotowany w żaden sposób na obecny burdel . Zanim wszystkie procedury zaczną funkcjonować normalnie minie trochę czasu . Kilkadziesiat tysięcy ludzi jechało przez granice , wszędzie jest bałagan . Wymagacie cudów od służb , wszystkiego żeby było dopięte na tip top a nie potraficie prostego papieru na granicy wypełnić . Proste wpisanie dany przerasta wasze możliwości ale macie pretensje do wszystkich i wszystkiego . Tak już się wszystkim porypało w dupach że kłopot urasta do rozmiarów klęski żywiołowej .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście ma pan rację ale jeśli w tym temacie gorączka jest tak istotna a termometry na granicy mierzą raz dobrze raz źle to ciekawe ilu ludzi bezpodstawnie siedzi na kwarantannie i nosa nie mogą wystawić...

      Usuń
  3. lecz jeśli na granicy mierzą mi temperaturę a po 10 dniach sprawdza mnie policja więc o co chodzi mam siedzieć na dupie będę ale niech ktoś mi to zakomikuje

    OdpowiedzUsuń
  4. Śmiechu warte jestem od 16.03 obiety kwarantanną a do dziś jeszcze żadnej kontroli.

    OdpowiedzUsuń
  5. penie jesteś namierzany elektronicznie...

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja widzę to tak Pan przekraczał codziennie granice z Polski do Berlina gdzie jest największe zachorowanie i w pewnym momęcie przestał ja przekraczać. Sprawdzili to przed zamknięciem granicy dlaczego i się okazało że pan na zwolnieniu leksrskim więc chcieli sprawdzić stan zdrowia hmm bo osoba chora powinna być w domu

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.