Reklama [góra]

Szkoły będą zamknięte?


Wiceminister edukacji przekazał informację w sprawie rozporządzenia w sprawie ograniczenia w funkcjonowaniu szkół do 26 czerwca, czyli do końca roku szkolnego. 


W związku z epidemią koronawirusa od 12 marca w szkołach nie odbywają się zajęcia stacjonarne. Od 25 marca szkoły mają obowiązek prowadzenia nauczania zdalnie.

- W wydanym rozporządzeniu przedłużymy zamknięcie szkół do 26 czerwca, czyli końca roku szkolnego — powiedział Maciej Kopeć.

Z tego by wynikało, że dzieci i młodzież wrócą do placówek najwcześniej we wrześniu. Co innego jednak kilka godzin później powiedział rzecznik rządu.

 - W rozporządzeniu, nad którym pracujemy, rzeczywiście zawieszamy klasyczne zajęcia dydaktyczne do końca roku szkolnego, ale to nie oznacza, że dzieci nie wrócą już do szkół. Takiej decyzji nie ma — mówi Piotr Müller w rozmowie z tvn24.pl.

Według rządowego planu odmrażania gospodarki i życia społecznego, od 25 maja możliwa będzie opieka nad dziećmi z klas 1-3 szkoły podstawowej. Ruszą też między innymi  praktyki w technikach oraz nauka w szkołach policealnych. Dokładny harmonogram zmian w placówkach edukacyjnych opisaliśmy w artykule Kalendarz zmian w szkołach i placówkach do wakacji

10 komentarzy:

  1. Kurwa!!!!! Ile można odwalac robotę za nauczycieli. Też chciałabym mieć płacone za siedzenie w domu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarek twój wódz... Jak ty tylko łaciny podwórkowej używasz to co masz dziecka nauczyć! Rynsztok intelektualny z ciebie...

      Usuń
    2. Oj prawda!!! Słownictwo na najwyższym poziomie...

      Usuń
    3. Jak jesteś z tej grupy społecznej, to możesz iść w teren!

      Usuń
    4. Dokładne. Wykładamy dzieciom materiał za nauczycieli. Oni jedynie przesyłają co do przerobienia. Pensja nauczyciela powinna wynosić 0zl, a rodzic powinien dostać za wkład w trud nauczania przynajmniej połowę pensji nauczyciela

      Usuń
    5. Lepiej wypuść dzieci na dwór, bo w domu od ciebie to kultury się nie nauczą

      Usuń
  2. Trzeba było się uczyć a nie rzucać kamieniami w szkołę.
    I tak siedzisz w domu bo żyjesz z 500 +

    OdpowiedzUsuń
  3. Racja! Dlatego ja robię tyko to co jest na ocenę. Już dawno dałam sobie spokój z tym wszystkim co nauczyciele zadają bo siedzialabym z dzieckiem cały dzień,tym bardziej że sami nauczyciele w szkole tyle z naszymi dziećmi nie przerabiają ile nam dają do zrobienia na codzień.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kobieta ma rację, dzieci są zasypywane zadaniami a rodzice siedzą godzinami i muszą wszystko tłumaczyć, a od tego są nauczyciele

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A rodzicowi jest ciężko poświęcić czas z dzieckiem przy nauce ? Nauczyciel nie ma jednego ucznia , a przygotuj materiał, wyślij do każdego ucznia , sprawdź zadanie , przygotuj to wszystko ... Zapewne nauczyciel również by wolał wrócić do pracy w szkole , a nie zdalnie prowadzić lekcje.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.