Wspomnienie o śp. Leokadii Siwierze (1933–2026)

Z głębokim
smutkiem żegnamy
Panią Leokadię Siwierę – postać niezwykłą, jedną z
pierwszych nauczycielek w powojennej historii powiatu gryfińskiego. Jej życie to gotowy zapis losów pokolenia, które na gruzach dawnego świata budowało polską oświatę na Ziemiach Zachodnich.
Z kieleckiego Bodzentyna do Rurki
Pani Leokadia urodziła się 27
stycznia 1933 roku w Bodzentynie (woj. kieleckie). Do naszego powiatu przygnał ją los i
powojenny „nakaz
pracy”. Był rok
1954. Młoda, zaledwie 21-letnia dziewczyna, z bagażem pełnym nadziei i lęku
przed nieznanym, wyruszyła pociągiem w daleką podróż. Jej droga do szkoły w Rurce była symboliczna dla tamtych czasów. Wysiadła na stacji w Lisim Polu, skąd nie było już
dalszego transportu. Nie zawahała się –
pieszo, pytając o
drogę napotkanych ludzi, dotarła do Rurki. Tam, w budynku przedwojennej szkoły, czekało na nią wielkie wyzwanie. Druga
w kolejności,
pierwsza w sercach uczniów Pani Leokadia trafiła do Rurki w trudnym momencie.
Aktywność młodej nauczycielki wykraczała daleko poza szkolne mury. Przez lata pracy zawodowej
Pani Leokadia bardzo silnie angażowała się w życie lokalnej społeczności Rurki.
Była aktywna w Kole Gospodyń Wiejskich i wspierała wszelkie formy działalności
wioski. Swoją postawą i życzliwością zapisała się w pamięci mieszkańców jako
postać niezwykle ważna i oddana sprawom lokalnym.
Jako młoda nauczycielka
Pani Leokadia wykazała się niezwykłą intuicją i zmysłem historycznym. Już w
latach 50. zaczęła spisywać i archiwizować relacje pierwszych osadników. Dzięki
temu, że robiła to "na gorąco", zaledwie kilka lat po wojnie, udało
jej się ocalić niezwykle cenne i szczegółowe opisy. Ludzie pamiętali wtedy
jeszcze każdy szczegół transportu, dokładny stan budynków i okoliczności, w
jakich zastali te ziemie. Te bezpośrednie relacje mają dziś dla naszej lokalnej
tożsamości wartość nie do przecenienia.
Swoją historią zdążyła
się podzielić jeszcze w 2020 roku w rozmowach z Andrzejem Krywalewiczem.
Pozostawiła po sobie wspomnienie osoby, która przed laty jako młoda dziewczyna
nie bała się wyruszyć w nieznane, a potem przez dekady budowała wspólnotę, w
której żyła.
Cześć Jej pamięci.
Poniżej umieszczamy link do historii opowiedzianej przez Panią Leokadię
w 2020 roku, zatytułowanej „Baranek w czarne wstęgi”:
https://www.chojna24.pl/2020/12/baranek-w-czarne-wstegi.html
Praca w technice akwareli została wykonana przez Marka Jakubiszyna.