Czcibor Cedynia przed startem wiosny: Andrzejewski o szansach i planach zespołu

 

Runda wiosenna A klasy zbliża się wielkimi krokami, a Czcibor Cedynia po udanej jesieni zajmuje wysokie, trzecie miejsce w tabeli. Przed drużyną kilkanaście decydujących kolejek, które mogą przesądzić o końcowym układzie tabeli. 

O przygotowaniach do rundy wiosennej, stylu gry zespołu, atmosferze w szatni oraz o pierwszym meczu z Mieszkiem rozmawiamy z trenerem Czciboru. Szkoleniowiec podkreśla znaczenie konsekwentnej pracy, wiary w proces treningowy oraz budowania zespołu opartego na dobrej energii i wspólnym celu. 

Czcibor Cedynia po rundzie jesiennej zajmuje 3. miejsce w A klasie. Jak oceniasz szanse drużyny na powrót do okręgówki?

Witam, dzień dobry. Nie chcę bawić się w typowanie, ponieważ do końca rozgrywek pozostało jeszcze 13–14 kolejek. W kontekście funkcjonowania drużyny to naprawdę dużo czasu i wiele może się jeszcze wydarzyć. Mamy oczywiście postawiony cel w obrębie drużyny na ten sezon, jednak nie chcę mówić o nim publicznie. Uważam, że na tym poziomie rozgrywkowym, w lokalnej piłce amatorskiej, mogłoby to nam bardziej zaszkodzić niż pomóc.

 Na jakie aspekty gry będzie Pan kładł największy nacisk w nadchodzących meczach?

Od początku naszej współpracy bardzo mocno akcentowałem określony styl gry drużyny. Najogólniej mówiąc, ma to być zbalansowana gra pomiędzy ofensywą a defensywą, w której chcemy być skuteczni na obu płaszczyznach. Ten styl w dużej mierze opiera się na pro aktywności, a nie reaktywności. Po głębszej analizie rundy jesiennej zidentyfikowaliśmy również największe mankamenty naszej gry. Należą do nich przede wszystkim słabe przeciwdziałanie grze typu „box to box”, na której – w naszej ocenie – możemy więcej stracić niż zyskać, oraz skuteczność w trzeciej tercji boiska. Na tych dwóch elementach skupiliśmy szczególną uwagę podczas planowania jednostek treningowych w okresie przygotowawczym.

Macie w drużynie zawodnika z Afryki – jak się czuje w Czciborze i jak wpływa na zespół?
Tak, to prawda – chodzi o Erica Kayitare. Mam poczucie, że bardzo dobrze czuje się w naszej drużynie i w naszym środowisku, co często można zauważyć podczas naszych rozmów. Jego umiejętności indywidualne wnoszą do zespołu sporą jakość i wpływają na poziom naszej gry. Dodatkowo jego postawa zarówno na boisku, jak i poza nim stanowi dużą wartość dla drużyny. Jest w nim również dużo dobrej energii, a to dla nas bardzo ważny element budowania zespołu.

Jak oceniasz współpracę i morale w drużynie przed startem wiosny?
Jeśli chodzi o morale drużyny, to z pewnością dominuje głód rywalizacji i chęć gry o stawkę. Wszyscy czekamy na powrót do meczów z dużą ekscytacją. O współpracy w zespole mogę mówić wyłącznie w pozytywnym tonie. Za nami bardzo wymagający okres przygotowawczy – czas ciężkiej i intensywnej pracy – po którym czuję dużą satysfakcję z postawy zawodników. Wykonaliśmy wspólnie ogrom produktywnej pracy. Dodatkowo bardzo optymistycznie patrzę na „team spirit”, który udało się zbudować przez ponad pół roku. W tym miejscu należą się duże podziękowania dla piłkarzy, prezesów oraz wszystkich osób pracujących na rzecz klubu.

Jakie są według ciebie największe zalety i wyzwania A klasy w porównaniu do okręgówki?
Jedną z zalet jest z pewnością dobra znajomość większości rywali, wynikająca z niewielkich odległości między klubami. Na plus należy też zaliczyć zdecydowanie lepszą jakość muraw w porównaniu z tym, czego można było doświadczać na tym poziomie rozgrywkowym jeszcze 5–10 lat temu. Dużym wyzwaniem jest natomiast utrzymanie struktury mikro cyklu treningowego z dwoma jednostkami treningowymi w tygodniu, choć na szczęście nam się to udaje. Równie ważna jest organizacja w klubie, która dzięki naszym włodarzom stoi na bardzo wysokim poziomie – nie odczuwam tutaj większej różnicy w porównaniu do pracy na poziomie Klasy Okręgowej.

Startujecie wiosnę od lokalnego hitu z Mieszkiem. Jak widzisz szanse drużyny po zimowej przerwie?
Ponownie nie chcę bawić się w ocenianie szans, natomiast wiemy, że drużyna Mieszka to dziś zupełnie inny zespół niż w sezonie 2024/2025. Widać tam już efekty pracy trenera Kowalczyka. Dla nas jednak najważniejsze jest koncentrowanie się na własnej pracy – mikro cykl po mikro cyklu. Widzę w drużynie dużą wiarę w proces treningowy i jest to dla mnie ogromna wartość. Będę uważał drogę celu za coś dużo ważniejszego dużo niż sam cel. Ostatnie osiem tygodni przepracowaliśmy bardzo solidnie i wszyscy w klubie jesteśmy z tego zadowoleni. Wierzymy, że będzie to fundament do regularnego zdobywania trzech punktów.

Co chciałbyś, aby drużyna osiągnęła tej wiosny i jakich wyników kibice mogą się spodziewać?
Przede wszystkim chciałbym, aby drużyna wykazywała się powtarzalnością w elementach gry, w których byliśmy skuteczni jesienią, a jednocześnie znacząco poprawiła te aspekty, które wcześniej szwankowały i nad którymi intensywnie pracujemy podczas treningów. Doskonale wiem, że w piłce seniorskiej pracę drużyny czy trenera często ocenia się przez pryzmat wyniku. Właśnie dlatego tak ciężko pracujemy na treningach – aby podczas meczów, które są dla nas świętem, dawać naszym kibicom dużo radości. Mogę natomiast obiecać jedno: w działaniach i postawie mojej oraz całej drużyny zawsze będzie widoczna chęć zwyciężania, determinacja i wola walki.

Czytaj również  Maciej Ropiejko dla naszego portalu: Nasza gra i wyniki mają przyciągać kibicówMieszko Mieszkowice gotowy na wiosnę. Trener Kowalczyk: Stać nas na jeszcze więcej

fot. Czcibor Cedynia 





Redakcja

Prześlij komentarz

Nowsza Starsza