
Z głębokim smutkiem żegnamy Panią Bronisławę Ziembę – mieszkankę Rurki, której odejście zamyka kolejny rozdział powojennej kroniki naszego regionu. Pani Bronisława urodziła się 12 marca 1930 roku w Czernielowie Mazowieckim. To właśnie tam dorastała, nie wiedząc jeszcze, że los połączy ją z kimś, kto pochodził z tej samej miejscowości, ale kogo pozna dopiero na zachodnich krańcach Polski. 26 września 1945 roku, na stacji w Lisim Polu zatrzymał się transport drewnianych wagonów. Piętnastoletnia Bronia wraz z bliskimi, na furmance wypełnionej dobytkiem, wyruszyła wówczas w stronę Baniewic. Dwa lata później, w 1947 roku, na stałe zamieszkała w Rurce, która stała się jej domem na całe życie. To tutaj poznała swojego męża, Jana Ziembę (ur. 1922). Pan Jan był bohaterem wojennym – żołnierzem artylerii polowej, który przeszedł szlak bojowy przez Czelin, Gozdowice i Łysogórki, brał udział w walkach o Kołobrzeg i historycznych zaślubinach Polski z morzem w marcu 1945 roku, by wreszcie „bez paszportu” dotrzeć do samego Berlina. Przez lata, zwłaszcza w dekadach lat 70. i 80., małżonkowie wielokrotnie odwiedzali Kołobrzeg. Podczas wspólnych spacerów nad Bałtykiem Pan Jan odnajdywał miejsca związane z zaciętymi walkami, dzieląc się z żoną wspomnieniami z tamtych dni. Te podróże były dla nich żywym mostem między wojenną przeszłością a spokojnym życiem, które wspólnie zbudowali w naszym regionie. Odeszła od nas osoba o wielkiej sile, która wraz z mężem tworzyła fundamenty powojennej społeczności. Jej historia, spleciona z losami żołnierza-artylerzysty, pozostanie w naszej pamięci jako symbol odwagi i przywiązania do tej ziemi. Cześć Jej Pamięci. Wspomnień Pani Bronisławy wysłuchał Andrzej Krywalewicz w lipcu i sierpniu 2021 roku. Tekst ten został opublikowany na portalu regionalnym Chojna24.pl oraz znalazł się w książce autora pt. „Odra była jak umarła”.
Pełną historię Pani Bronisławy przeczytasz tutaj (poniżej):
https://www.chojna24.pl/2021/09/gryka-bya-w-kwiecie-pachniao-miodem-w.html



